top of page

Resource Tetris niszczy marżę software house’ów. Dlaczego PMO nie maszans wygrać tej gry?

Nowy kontekst: temat powrócił ostatnio w rozmowie z klientem, potwierdził skalę problemu. Stałe koszty nie wytrzymują tempa rynku. Grudniowe rozmowy z software house’ami tylko potwierdziły skalę problemu.


Klocki symbolizujące resource tetris

Końcówka roku zawsze oznacza intensywny czas rozmów z zarządami software house’ów. W grudniu spotkaliśmy się z firmami w przedziale 40–250 osób – od butikowych zespołów wyspecjalizowanych w React i Node.js, po większe organizacje z silnymi działami .NET, DevOps, Python/ML czy Java.


Niezależnie od wielkości i technologii, wszędzie słyszeliśmy te same obawy.

Właściciel firmy 120-osobowej powiedział podczas spotkania coś, co w zasadzie powtarzało się w wielu rozmowach: Kiedyś martwiliśmy się, czy dowieziemy projekt. Dziś martwimy się, czy dowieziemy marżę. Resource tetris niszczy marżę.


Właśnie dlatego ten artykuł - o tym, jak koszty stałe zjadają rentowność - okazał się jednym z najbardziej trafiających w punkt materiałów, jakie opublikowaliśmy w ostatnich miesiącach. Grudniowe spotkania tylko potwierdziły to, o czym pisaliśmy wcześniej. Rynek zmienił się szybciej niż struktury kosztowe software house’ów. Co najbardziej rezonowało podczas rozmów z firmami?


1. Nadwyżki kompetencji nie tam, gdzie trzeba


Spotkanie z firmą 90-osobową: Na ławce mamy dwóch Java midów i jednego seniora. W pipeline’ie trzy projekty, wszystkie frontowe lub cloudowe. To jest półroczna strata, jeśli nic się nie zmieni. Ta sytuacja nie dotyczy tylko Javy. Widzieliśmy: zespoły React, które schodziły z projektu, podczas gdy nowy klient wymagał Vue i Node, midów .NET bez obłożenia, gdy wchodził projekt Python/Django, DevOpsów w standby, choć jedyny projekt do startu potrzebował AWS architecta.


W firmie 250-osobowej, z którą rozmawialiśmy 9 grudnia, sam koszt React developerów pozostających bez projektu przez sześć tygodni przekroczył 160 000 PLN. I to przy obecnych stawkach stało się problemem fundamentalnym.


2. Rekrutacja w pośpiechu tylko pogłębia problem


Kilka firm pokazało swoje dane finansowe. Rekrutacja seniora DevOps kosztowała ich około 42 000 PLN (ogłoszenia, czas HR, opóźnienia w projekcie). W software house’ie zajmującym się usługami data/ML koszt znalezienia jednego Python/ML inżyniera przekroczył 50 000 PLN i trwał ponad dwa miesiące. W grudniu usłyszeliśmy zdanie, które chyba najlepiej opisuje problem: Rekrutacja, która miała być rozwiązaniem, sama stała się kosztem stałym. Wszystkie firmy potwierdziły to samo, gdy nowy projekt wymaga kompetencji, których nie ma wewnątrz, delivery opóźnia się od czterech do ośmiu tygodni. To już nie jest tylko ryzyko operacyjne. To realna utrata przychodu.


3. Resource Tetris wyczerpuje PMO i naraża delivery


Zespół PMO z firmy 250-osobowej pokazał nam wykres allocation, na którym przez trzy miesiące przesuwano po kilka razy tych samych React i DevOps inżynierów między projektami.


Komentarz PMO: My nie zarządzamy projektami. My gasimy pożary. Każde przesunięcie tworzyło lukę gdzie indziej. Powstawały opóźnienia, rosnął poziom stresu zespołów i zaczynała się rotacja. Wnioski z grudnia są jasne. Bez zmiany architektury kosztowej software house’y nie są w stanie utrzymać marży przy obecnej dynamice rynku i kursach walutowych. I to nas prowadzi do drugiego wątku.


To, o czym pisaliśmy wcześniej, zostało właśnie potwierdzone przez rynek. W naszym wcześniejszym artykule wskazywaliśmy, że: stałe koszty pracy zabierają 600 000–1 100 000 PLN w pół roku, rekrutacja generuje 150 000–250 000 PLN dodatkowego kosztu, zanim projekt wystartuje, niedopasowanie kompetencji potrafi opóźnić start projektu o 4–8 tygodni, każde opóźnienie obniża EBIT o kolejne 5–10 procent. Grudzień przyniósł nam kilkanaście rozmów, które potwierdziły każdy z tych punktów i dostarczyły nowych perspektyw.


Co zmienia model kosztów zmiennych i talentów dostępnych na żądanie?


Firmy, które przetestowały to podejście, zauważyły, że: - mogą startować projekty w 3–5 dni, nie tworzą ławki rezerwowej Javy, Reacta, .NET czy DevOps, bo po prostu jej nie potrzebują, - koszty pojawiają się tylko wtedy, gdy pojawia się projekt, - marża wraca na poziom 18-25 procent, nawet przy niskim kursie USD/PLN. Dla wielu była to pierwsza realna alternatywa dla kosztowego modelu, który od lat działał w oparciu o stabilne kursy walut, przewidywalny pipeline i znacznie mniejszą konkurencję międzynarodową.


Konkluzja po grudniowych rozmowach


Wszystkie firmy, z którymi rozmawialiśmy, mierzą się z tym samym problemem, choć w różnych technologiach i skalach. Wszyscy widzą, że tradycyjny model oparty na stałych kosztach nie wytrzymuje tempa rynku. Wszyscy potwierdzają, że koszty stałe nie pozwalają im już chronić marży. Dlatego główna teza naszego wcześniejszego artykułu jest dziś jeszcze bardziej prawdziwa. Przewagę w 2026 roku będą miały software house’y, które zamienią koszty stałe w zmienne i będą skalować zespoły w rytmie projektów, a nie w rytmie etatów.


Chcesz poznać rzeczywisty model finansowy, który pokazuje, jak Twoja firma może odzyskać 10-20 procent EBIT. Przeprowadzimy taką analizę bezpłatnie na podstawie Twoich danych. Umów bezpłatną konsultację lub napisz na marek@vitx.global i otrzymaj analizę w 72 godziny.




 
 
 

Komentarze


bottom of page